Jest sobota, pierwszy tydzień wakacji. Wieczorem umówiłam się z Iss i Davidem na jakąś imprezę, więc zaczęłam się szykować. Kiedy skończyłam poszłam do gabinetu ojca, gdzie ten zawsze przysiadywał. Oczywiście nie miał dla mnie czasu, bo rozmawiał przez telefon.
- Wychodzę - powiedziałam kiedy weszłam, ale on nie zareagował, tylko dalej z kimś gadał.
- Wychodzę! - powtórzyłam nieco głośniej ale i tak nic nie powiedział, ani nawet na mnie nie spojrzał.
- Jestem w ciąży - byłam ciekawa, czy na taką wiadomość by zareagował, ale i tak nic.
- No skurwielu mówię coś do ciebie! - prawie wrzasnęłam, a on tylko mnie uciszył palcem i pokazał ręką, żebym wyszła z gabinetu, i oczywiście kontynuował rozmowę.
Ale on mnie wkurwia! Wyszłam z domu, a przed wejściem czekali już Iss i David. Przywitałam się z nimi i pojechaliśmy.
- Ale mój ojciec mnie wkurwia - od razu zaczęłam narzekać.
- No to weź mu powiedz ... nie wiem ... na przykład, że jesteś w ciąży. - zaproponowała Iss.
- A ty myślałaś, że nie mówiłam? On mnie w ogóle nie słucha. Ma mnie w dupie. Pewnie nawet zapmniał o moim istnieniu. On by nawet nie zauważył, gdybym się wyprowadziła ... - mówiłam, ale Iss mi przerwała,
- To wprowadź się do mnie na kilka dni. - uśmiechnęła się.
- No nie wiem ... chociaż ... To nie taki zły pomysł.
- To po imprezie wracasz do mnie - wysłała mi buziaka w powietrzu, a ja odwzajemniłam uśmiech.
Chwile później byliśmy już na miejscu. Weszliśmy do klubu i od razu wypiliśmy po kolejce ... może dwóch. Poszliśmy tańczyć a później znowu po ... kilku kolejkach i tak w kółko ... a przynajmniej tak mi się wydaje, bo za chuja nie mogę sobie przypomnieć.
Obudziłam się na schodach w mieszkaniu Iss. Nie wiem jak się tam znalazłam, ale chyba nawet nie chcę wiedzieć. Powoli wstałam i prawie zeszłam, kiedy musiałam się oczywiście potknąć. Spadłam z ostatniego schodka z wielkim hukiem.
- Nic mi nie jest - powiedziałam sama do siebie, nie wiem dlaczego.
Powoli wstałam, ale teraz wszystko bolało mnie jeszcze bardziej, a szczególnie głowa. Poszłam do kuchni i wzięłam butelkę wody. Zaczęłam ją pić, kiedy do kuchni przyszedł David. Jak zawsze na przywitanie dał mi buziaka w policzek i też wziął sobie wodę. Zdziwiło mnie jednak, że był w samych bokserkach, ale trudno. Siedzieliśmy przy stole w kuchni, kiedy w drzwiach pojawiła się w samej bieliźnie Iss. Nie wnikam, dlaczego była w samej bieliźnie, może znalazła sobie kogoś. Nie zwracałam na to uwagi.
- Siemka - przywitała się i zaczęła pić.
- Nie ma to jak porządna impreza nie? - zaśmiałam się
- A pamiętasz cokolwiek? - zapytał David
- Nie. Ale chyba o to chodzi na imprezach nie? - wyszczerzyłam się, co on odwzajemnił.
Dopiero zobaczyłam, że jest 14 . No nieźle. Całe popołudnie leczyliśmy tego pieprzonego kaca, a wieczorem David pojechał do siebie.
- Ciekawe kiedy twój stary się skapnie, że nie ma cię w domu - zaśmiała się Iss.
- Ciekawe, czy w ogóle się skapnie - poprawiłam ją i również się uśmiechnęłam.
Iss i David są ode mnie rok starsi, więc mogą mieć własne mieszkania. Ja muszę jeszcze troszkę poczekać do swojej osiemnastki, ale już niedługo ... oj, będzie się działo. Poszłyśmy spać około 22 . To i tak bardzo wcześnie, ale byłyśmy strasznie zmęczone, więc nie miałyśmy wyjście.
Obudziłam się około 12 . Iss już nie spała. Około 16 wróciłam do domu. Kiedy weszłam usłyszałam jakieś jęki... OMG . Bosz, uciszyli by się, a nie. Domyśliłam się, że jest u niego ta ... no ... jak jej tam ... chwilka ... a z resztą ... chuj jej w dupe. Wzięłam z lodówki coś do jedzenia i poszłam do swojego pokoju. Weszłam na tt i fb. Czas minął mi nawet szybko. Poszłam spać. Rano obudziło mnie jakieś trzaskanie.
----------------------------
No i jest prolog. One Direction pojawi się już niedługo. Proszę o szczere opinie w komentarzach. CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
Zachęciłaś mnie do czytania dalej, chociaż nie jestem fanką 1D, czekam na następną część :3 Nie jestem jednak jakąś znawczynią, więc ciężko mi ocenić, więc mogę tylko powiedzieć, ze mi się podoba :D
OdpowiedzUsuńp.s. radzę usunąć weryfikację przy dodawaniu komentarzy, niby to nie wiele, ale od razu lepiej się komentuje.
pozdrawiam :*
zapowiada się super :)
OdpowiedzUsuń